Beat Saber recenzja bannerGry

Beat Saber (PSVR) – recenzja

Mogłoby się zdawać, że moda na gry rytmiczne minęła bezpowrotnie wraz z zapaścią, jakiej sięgnęły niegdyś szalenie popularne serie pokroju Guitar Hero i Rock Band. Na szczęście moda ma to do siebie, że lubi wracać, a obecnie na salonach rządzi Beat Saber, które szturmem zdobyło grupę istnych fanatyków. Horda zafiksowanych fanów wywołała iście lawinowy marketing, a Beat Saber szybko przerodziło się w viralowy fenomen, którym jarają się nawet osoby niezainteresowane dotąd graniem i technologią VR.

Czym jest Beat Saber? Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zapewne widzieliście już tytuł w akcji za sprawą YouTube’a lub mediów społecznościowych, gdzie łatwo trafić na nagrania ludzi wymachujących mieczami świetlnymi w rytm muzyki. Szaleństwo trwa od przeszło roku, a gra nie tylko zdobywa szturmem kolejne platformy (ostatnio samodzielne bezprzewodowe gogle Oculus Quest), ale i nieustannie okupuje wysokie miejsca w rankingach sprzedaży.

Skąd ten fenomen? Czynników jest wiele. Przede wszystkim to gra bajecznie prosta w opanowaniu podstawowych zasad rozgrywki. Trzymamy kontrolery ruchowe, które imitują miecze świetlne i tniemy nadlatujące klocki w rytm muzyki. Żadnych przycisków — same ruchy rękoma i intuicyjne balansowanie ciałem. Dzięki temu do zabawy możecie zaciągnąć dosłownie każdego, nawet najbardziej nieobeznanego z grami człowieka, a i tak będzie z rozgrywki czerpał frajdę.

No dobra, ale „granie ruchowe” też miało swoje pięć minut, a po 2011 roku stopniowo umierało, by ostatecznie zniknąć z horyzontu. Co więc sprawia, że Beat Saber wprowadza powiew świeżości i uzależnia na nowo? Perspektywa wirtualnej rzeczywistości rzuca DOSŁOWNIE nowe spojrzenie na ten rodzaj rozgrywki.

Znalezione obrazy dla zapytania beat saber psvr

VR pozwala niemalże wkroczyć w świat gry, gdzie minimalistyczna neonowa stylistyka zachwyca, a do tego zachowuje przejrzystość obrazu. Sam fakt bycia w środku zabawy mocno potęguje doznania, gdzie nasz ruch nie tylko jest przełożony na płaski ekran telewizora, ale sprawia wrażenie faktycznego wymachiwania mieczem świetlnym. Świetnie sprawdza się poczucie głębi, gdzie po prostu czujemy zbliżające się do nas prostokąty, a ręce mimowolnie rwą się do wymachów i wyprowadzania precyzyjnych cięć!

Schylanie przed przeszkodami, odskakiwanie na bok i przecinanie rytmicznej fali prostokątów sprawia, że zabawa jest nie tylko potwornie angażująca, ale i nieziemsko intensywna! Beat Saber to wysiłek, wysiłek to endorfiny, a endorfiny to hormon szczęścia i zajebiste samopoczucie. Szybko złapiecie bakcyla i zapragniecie bić rekordy w kolejnych piosenkach, a razem z tym szybko przyjdzie przyjemne zmęczenie mięśni rąk i hektolitry potu. Nie twierdze, że gra zastąpi Wam siłownię, ale to naprawdę dobre ćwiczenie kardio i łatwy sposób na zrzucenie paru nadprogramowych kilogramów. Zwłaszcza że gra autentycznie uzależnia i momentalnie jesteśmy łapani w sieć syndromu „jeszcze jednego utworu”.

Znalezione obrazy dla zapytania beat saber psvr

Muzyczna rozgrywka wkręca się mocno w głowę i sprawia, że z gracją wymachujemy rękoma (a przynajmniej tak to wygląda z „wewnątrz”). Reszta ciała nie pozostaje w tyle i mimowolnie zaczniecie wykonywać przed telewizorem karkołomne akrobacje w rytm muzyki — zwłaszcza na wyższych poziomach trudności. Beat Saber może i ma prostacki fundament zabawy, ale do bicia rekordów społeczności i najwyższych poziomów trudności trzeba mieć niesamowitą pamięć mięśniową, szalony refleks i bardzo dobrą kondycję. Dość powiedzieć, ze wydany po premierze poziom trudności Expert+ ledwo działa na PS VR… bo śledzenie kontrolerów po prostu nie jest w stanie nadążyć.

Dobra, ale jak się sprawuje ścieżka dźwiękowa? Beat Saber to dzieło niewielkiego studia niezależnego. Ekipy najzwyczajniej w świecie nie stać na popularne licencje i nazwiska nośnych artystów, więc postawiono na kolaborację z niszowymi muzykami. Trzeba jednak nadmienić, że ten rok przyniósł zaskakującą współpracę z Imagine Dragons i dzięki temu możemy zakupić paczkę DLC z utworami zespołu. Na dzisiaj ścieżka dźwiękowa prezentuje się następująco.

Utwory dostępne od premiery wersji konsolowej:

  1. $100 Bills – Jaroslav Beck
  2. Balearic Pumping – Jaroslav Beck
  3. Beat Saber – Jaroslav Beck
  4. Breezer – Jaroslav Beck
  5. Commercial Pumping – Jaroslav Beck
  6. Country Rounds Sqeepo Remix – Jaroslav Beck, Kings & Folk
  7. Escape (feat. Summer Haze) – Jaroslav Beck, Summer Haze
  8. Legend (feat. Backchat) – Jaroslav Beck, Backchat, Generdyn
  9. Lvl Insane – Jaroslav Beck
  10. Turn Me On (feat. Tiny C) – Jaroslav Beck, Tiny C
  11. Be There For You (feat. Kinnie Lane) – Sedliv
  12. Elixia – Mord Fustang
  13. I Need You – Megaphonix
  14. Rum N’ Bass – Boom Kitty
  15. Unlimited Power (feat. Frank Bentley) – Jaroslav Beck
  16. Angel Voices – Virtual Self

Utwory udostępnione w formie bezpłatnych aktualizacji:

  1. One Hope (feat. David Binney) Knower
  2. Pop/Stars – K/DA League of Legends
  3. Crab Rave – Noisestorm

Utwory wydane w formie pierwszego płatnego DLC:

  1. Boundless Aero – Chord
  2. Emoji VIP – Pegboard Nerds
  3. EPIC – Tokyo Machine
  4. Feeling Stronger (ft. Charlotte Colley) – Muzzy
  5. Overkill – RIOT
  6. Rattlesnake – Rogue
  7. Stronger (ft. EMEL) – Stonebank
  8. This Time – Kayzo
  9. Till It’s Over – Tristom
  10. We Won’t Be Alone (ft. Laura Brehm) – Feint

Utwory wchodzące w skład drugiego płatnego DLC — zestaw Imagine Dragons:

  1. Bad Liar
  2. Believer
  3. Digital
  4. It’s Time
  5. Machine
  6. Natural
  7. Radioactive
  8. Thunder
  9. Warriors
  10. Whatever It Takes

Większość utworów popularnością nie grzeszy, ale w formie komediowego akcentu możemy liczyć na gwiazdę memów, jaką jest/było Crab Rave. Czy mający swoje pięć minut internetowej sławy utwór z LoL-a. Najważniejsze, że mamy gatunkową różnorodność, więc zaoferowano nie tylko energiczne i skoczne kawałki elektroniczne, ale i między innymi rap. Muzyka dobrze pasuje do charakteru zabawy i na pewno znajdziecie dla siebie coś, przy czym z uwielbieniem  będziecie wykręcać coraz to lepsze wyniki.

Konsolowe wydanie przyniosło nowość w postaci trybu kampanii, ale stanowi on tylko ciekawostkę z prostymi wyzwaniami. Jeśli będziecie chcieli spróbować czegoś innego, to możecie zacząć bawić się z przeróżnymi modyfikatorami, jak zwiększenie tempa, czy znikające klocki. Zawsze zostaje też spróbowanie sił z wyższymi poziomami trudności i trybem „na jedną rękę”. Miłośnicy imprezowego grania mogą zaprosić znajomych do udziału w trybie party, gdzie zmieniacie się co utwór i gra typuje na końcu zwycięzcę z najlepszym wynikiem. Styl zabawy w gigantycznym stopniu stawia na powtarzanie rozgrywki, więc nie bójcie się tego, że zaczniecie szybko narzekać na nudę.

Znalezione obrazy dla zapytania beat saber psvr

Krótko wspomnę też o działaniu gry. PS VR to sztuka kompromisu, więc wydanie na PS4 różni się trochę od PC-towego. Najważniejsza różnica polega na tym, że na platformie Sony nie wgracie własnych utworów. Kontrolery PS Move to już wiekowa technologia, więc śledzenie kontrolerów potrafi sporadycznie płatać figle — zwłaszcza na najtrudniejszym poziomie zabawy. Nie bójcie się jednak przesadnie tego problemu, bo występuje on bardzo sporadycznie i przez większość czasu całość działa bezbłędnie. Miejcie jednak na uwadze, że trzon rozgrywki wymaga SPORO wolnego miejsca. W przeciwnym razie łatwo o uszkodzenie mebli, osób postronnych lub nawet kontuzje! Wiem to z doświadczenia, bo i przerabiałem już wymianę lampy.

Beat Saber to fenomenalny pokaz technologii VR i uzależniające doświadczenie rytmiczne, gdzie nie spotkałem się jeszcze z osobą, która nie załapałaby fenomenu tej pozornie prostej produkcji. Świetna implementacja wirtualnej rzeczywistości była strzałem w dziesiątkę, a przemyślana rozgrywka dopełnia dzieło niemalże idealne w swej kategorii. Jedyne czego mi brakuje to większej ilości utworów, ale zapowiedziano już trzecią paczkę DLC i jestem pewien, że to nie koniec wsparcia tej cudownej gry. Zakup po prostu obowiązkowy — niezależnie od platformy VR, na której się bawicie. To także bardzo mocny argument, aby spóźnialscy w końcu zainwestowali w PS VR, bo w innym wypadku omijają ich oceaniczne pokłady frajdy podanej w najczystszej możliwej postaci.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s