Recenzje

Blood & Truth, czyli PlayStation VR na 110%

Wirtualna rzeczywistość nie chce umrzeć i jak na złość VR-owym sceptykom co jakiś czas pokazuje pazur. Nie inaczej jest w tym wypadku, gdyż studio Sony London przygotowało jeden z najlepszych tytułów na wyłączność PSVR. Blood & Truth idzie śladem Astro Bota i również rozwija pomysł zrodzony na potrzeby technologicznego dema, w tym wypadku „The London Heist”. Krótki pokaz znów przemienił się w pełnoprawną grę, gdzie trup ściele się gęsto. Ilość wulgaryzmów przekracza wszelkie normy, a łuskami po nabojach można byłoby zasypać wszystkie dziury w polskich drogach. No dobra, w tym ostatnim mocno przesadziłem, ale wiecie, o co chodzi.

Blood & Truth powstało wokół idei, że najważniejsza jest czysta frajda wylewająca się z pomysłu, który pozwala poczuć się niczym najbardziej hardkorowy bohater z do bólu przerysowanego kina akcji. Oglądaliście Hardcore Henry? To teraz wyobraźcie sobie, że to właśnie Wy wszystkim sterujecie z perspektywy wirtualnej rzeczywistości. Każda wymiana ognia jest niesamowicie rajcująca i szalenie satysfakcjonująca. Niejednokrotnie byłem pod gigantycznym wrażeniem działania pewnych scen w wirtualnej rzeczywistości i po prostu na głos mimowolnie komentowałem, że dany moment przygody jest najzwyczajniej w świecie zajebisty. Bardzo cieszą wszelkie interakcje ze światem możliwe tylko za sprawą technologii VR. Widzę leżący na szafce gwizdek? Podnoszę go i faktycznie gwiżdżę, a mikrofon w goglach wyłapuje dźwięk i z głośników wydobywa się charyzmatyczny odgłos gwizdania. Mały, prosty detal, ale serio pozwala na spotęgowanie immersji.

Rozgrywkę najtrafniej porównać do bardzo rozbudowanego shootera na szynach — nie traktujcie tego jako ujmę! Autorzy zadbali o odpowiednie urozmaicenia i choć nie posiadamy tradycyjnej swobody chodzenia, to wedle uznania możemy, chociażby wskazać osłonę, do której nasza postać podejdzie. Takie rozwiązanie, choć z początku wydaje się ograniczające, to jednak pasuje do ogólnej koncepcji gry i dzięki temu możliwe było zaprojektowanie efekciarskich skryptów, które w inny sposób wiele by utraciły. Najważniejsze, że całość nie sprowadza się wyłącznie do prostackiego eliminowania wyskakujących wrogów (choć to w dalszym ciągu lwia część zabawy!). Kontrolery ruchowe w połączeniu z VR sprawiają, że kilka trywialnych czynności z innych gier, stanowi tutaj ciekawe urozmaicenie zabawy. Co mam na myśli? Proste przeładowywanie poprzez ręczne wkładanie magazynka, wyciąganie broni z kabury, czy nawet wspinaczka. Wdrapując się własnymi rękoma po fasadach budynku lub podciągając na rusztowaniach, poczujecie się niczym Nathan Drake z Uncharted. Poza strzelaninami będziemy też otwierać zamki wytrychem, czy czołgać się po szybach wentylacyjnych. Wszystko to działa sprawnie i wzmacnia doznania, sprawiając, że w większym stopniu zatapiamy się w wirtualnym świecie przedstawionym.

Znalezione obrazy dla zapytania Blood & Truth screenshots

Blood & Truth nie sposób odmówić efekciarstwa znanego z typowych dla kina akcji blockbusterów. Obowiązkowo zaimplementowano pościgi, gdzie z fotela pasażera będziemy pruć do nadjeżdżających pojazdów wypełnionych uzbrojonymi po zęby zakapiorami. Przyjdzie nam skakać z walącego się wieżowca przy załączonym slow-motion, uciekać przed niszczącym wszystko dookoła helikopterem, a także wziąć udział w strzelaninie w samym sercu kasyna. Elementy cząsteczkowe walają się wówczas po ekranie i nieustannie słyszymy świst pocisków przelatujących koło ucha. Przeciwnicy zalewają nas w licznych falach, a my w naturalny sposób staramy się kryć za przeszkodami, balansując całym ciałem i zmieniając płynnie osłonę. Szukamy luki w ofensywie, by w końcu wyskoczyć i niczym filmowy John Wick posyłać z zabójczą precyzją śmiercionośne strzały, trzymając spluwy w obu rękach. Zmęczeni nieustanną akcją? Spokojnie, filmowa fabuła i narracja zapewnią chwilę na złapanie oddechu.

Tempo gry idealnie równoważą fabularne scenki. Historię poznajemy z perspektywy byłego komandosa Ryana Marksa. Chłopak wraca do domu na pogrzeb ojca, gdzie sytuację wykorzystuje Tony Sharp. Kryminalny boss londyńskiego podziemia zamierza przejąć nasz rodzinny interes, ale szybko okazuje się, że nie trafił na byle kogo. Rodzina Marks nie zamierza bezczynnie patrzeć i szybko bierze się do roboty, gdzie krew poleje się strumieniami, a pociski będziemy liczyć w tysiącach sztuk. Jest wulgarnie, krwawo i bezpardonowo. Scenariusz jest przewidywalny i napisany raczej wedle znanego schematu, który po prostu daje sposobność na zaimplementowanie coraz bardziej efektownych sekwencji. Nic specjalnego ani coś, co będziecie wspominać po skończeniu kampanii. To prosta, ale dobrze napisana w swoim gatunku kryminalna historia o zemście. Poznanie jej zajmuje około 5-6 godzin i sprawdza się idealnie, jako przerywnik pomiędzy poszczególnymi etapami. Po napisach końcowych zawsze możecie wrócić do Nowej Gry Plus i rozpocząć rozpierduchę z odblokowanymi ulepszeniami lub skupić na wykręcaniu coraz to lepszych wyników. Na zaliczenie czekają też wyzwania, a i macie też sporo znajdziek do zgarnięcia.

Znalezione obrazy dla zapytania Blood & Truth screenshots

110% nie wziąłem z niczego. Ambicje twórców są na tyle duże, że czasami PSVR po prostu nie nadąża technologicznie. Kolejny raz muszę punktować i pastwić się nad biednymi kontrolerami PS Move, które na dniach obchodzić będą 10. urodziny. Niestety, ale niekiedy miałem wrażenie, że konsola nie była wstanie odróżnić poszczególnych diod kontrolerów i gogli, przez co wirtualne ręce zaczynały drgać. Zwłaszcza gdy próbowałem celować trzymając jakąś broń oburącz. Sporadycznie dłonie najzwyczajniej w świecie uciekały w totalnie losowych kierunkach ekranu. Nie jest to częste, ale gdy się zdarzy, to cały czar i wczucie w świat pęka niczym mydlana bańka. Nie lękajcie się jednak, bo tak jak zaznaczyłem — problem jest sporadyczny. Przez większość czasu sterowanie jest bajecznie intuicyjnie, a przy tym potwornie satysfakcjonujące. Sadzenie celnych headshotów podczas pełnego adrenaliny pościgu i wszechobecnych wybuchów dostarcza frajdy nie z tej ziemi.

Zdaje się, że autorzy wyciskają z konsolowego VR wszystko, na co go obecnie stać. Wizualnie mamy do czynienia z absolutną czołówką. Lokacje pełne są najrozmaitszych detali, tekstury nie rażą niską jakością, a środowisko często potrafi prezentować się po prostu sugestywnie. Gra świateł robi świetne wrażenie, a i efekty cząsteczkowe przy strzelaninach prezentują się nienagannie. Modelom postaci również ciężko cokolwiek zarzucić, a ich mimika twarzy wypada wprost genialnie. Jedyny aspekt, do którego się przyczepię, to po prostu niska ogólna rozdzielczość, przez co dalszy plan jest najzwyczajniej w świecie rozmazany i utrudnia celowanie. Boli też szczątkowa destrukcja otoczenia, bo przy takich starciach gra aż się o to prosi — niestety, może przy okazji kontynuacji na PS5 (za której powstanie mocno trzymam kciuki!).

Znalezione obrazy dla zapytania Blood & Truth screenshots

Blood & Truth trafiło do grona moich ulubionych VR-owych produkcji. Świetne i dynamiczne tempo akcji sprawia, że nie sposób oderwać się od rozgrywki, a strzelanie dostarcza mnóstwo radości. To naprawdę intensywna i świetnie skrojona produkcja, której wreszcie nie poskąpiono odpowiedniego budżetu. Jedyne dokuczliwe mankamenty to znów ograniczenia sprzętu, który nie pozwala na zabawę w 360′, czy ma czasem problemy ze śledzenie położenia rąk. W dalszym ciągu warto przymknąć na to oko, bo staje się to kompletnie nieistotne w chwili, gdy nogi same uginają się w momencie, kiedy nasz bohater wyskakuje przez okno z czwartego piętra hotelu. Blood & Truth to nie tylko kawał świetnego szpila, ale i intuicyjny pokaz technologii VR, który może do siebie przekonać wielu przeciwników tej konkretnej formy zabawy. Zwłaszcza że na tle premierowych gier dokonano gigantycznego postępu pod względem komfortu, czy ogólnej jakości wykonania. Dlatego też łapcie za gnata i gnajcie dopaść Tony’ego, bo dupek zasłużył na skapiszonowanie facjaty!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s