Gry

State of Play w pigułce

Format State of Play, który Sony przybrało, bardzo mi się podoba. Maksymalnie skondensowane w czasie prezentacje mniej lub bardziej znanych gier zmierzających na PS4 i PSVR. Żadnego ględzenia i marketingowego bełkotu — zwiastun za zwiastunem. Brak bomb pokroju nieziemskich niespodzianek na poziomie Deadly Premonition 2 z Nintendo Direct? Szkoda, ale nie płacze za bardzo z tego powodu, bo do tej pory w zasadzie na każdym SoP znalazłem coś dla siebie. Coś, co w mniejszym lub większym stopniu przykuło moją uwagę. Jak wypadła najnowsza edycja?

Październikowa oferta PlayStation Plus! Cóż, nie mam Plusa, więc mnie to ani trochę nie obchodzi. Gdybym jednak opłacał abonament, to na pewno ucieszyłbym się z MLB 19. Po pierwsze, seria jest u nas niszowa, więc to świetna okazja, aby nieco poszerzyć horyzonty. Od dawna chciałem zresztą zmierzyć się z tą marką i sprawdzić „z czym to się je”. Chociażby z tego względu, że w moim mieście funkcjonuje Mała Liga Baseballu i w latach 90. panował tutaj istny szał na ten sport — nostalgia bierze górę.

The Last of Us Remastered — zagranie „polityczne” można byłoby rzec! Każdy, kto chciał, zdążył to ograć z dziesięć razy, jak nie na PS4 to w wersji z poprzedniej generacji. Mimo wszystko dobry ruch — budowanie świadomości nadciągającej kontynuacji i dobra okazja, aby przypomnieć sobie pierwsze przygody Joela i Ellie. Wbiłem platynę na PS3, a fabułę w dalszym ciągu pamiętam, więc osobiście odpadam na starcie.

Wattam, czyli Keita Takahashi znowu w akcji. Każdy, kto zna jego poprzednie gry (seria Katamari Damacy, Noby Noby Boy), doskonale zdaje sobie sprawę, że produkcje tego człowieka nie należą do normalnych. Nie inaczej jest w tym wypadku — jest dziwnie, specyficznie i… w zasadzie nie wiadomo, o co chodzi. Surrealizm wylewa się z ekranu, po którym biegają odrealnione istoty w najrozmaitszych barwach i kształtach. Zjadają się, siedzą przy ognisku i „łączą”. Nie wiem, co bierze ten Japończyk, ale niech tego nie odstawia.

Humanity — nowy projekt twórców znakomitego Tetris Effect. Enigmatyczna zajawka przedstawia gęsty tłum ludzi i… w zasadzie nie wiemy, na czym polegać będzie sama rozgrywka. Tytuł otrzyma opcjonalne wsparcie dla PSVR i ma przedstawić „dziwność tłumu”. W taki sposób przedstawiciele obcej rasy mieliby symulować ludzkie zachowania grupy tysięcy osobników — co to oznacza? Ciężko przewidzieć, na pewno będzie to produkcja ciężka do zaszufladkowania.

MediEvil dostaje demo! Za jego przejście dostaniemy nawet hełm, który przeniesiemy do pełnej wersji. Możemy też przedwcześnie sprawdzić, jak wypada rodzimy dubbing. Sama decyzja wypuszczenia dema to moim zdaniem potworny strzał w stopę. Fanów tęskniących za oryginałem namawiać nie trzeba — oni i tak polecą do sklepu. Nowi gracze raczej nie nastawią się optymistycznie i fragment demonstracyjny tylko odwiedzie ich od zakupu. Zwłaszcza że kwestia kamery, czy systemu walki nie została w większym stopniu ruszona. Chciałbym się mylić, ale wydaje mi się, że demo bardziej zaszkodzi Danielowi, niż mu pomoże.

Pojawił się też krótki segment VR. Posiadacze gogli PSVR otrzymali świetne LA Noire VR Cases dostępne „od zaraz” w cenie 125 zł. W skład gry wchodzi siedem spraw z L.A Noire, które zostały zbudowane od zera z myślą o wirtualnej rzeczywistości. Nie mogę się doczekać, aż ponownie zatopię się w tym świecie!

Platforma VR od Sony w najbliższych miesiącach doczeka się paru innych produkcji. Dostaniemy między innym port Gorn, czyli przerysowane walki gladiatorów znane od dłuższego czasu posiadaczom PC-tów. Jest to w większym stopniu komiczne demo technologiczne niż pełnoprawna gra.

Stardust Odyssey przeniesie nas do kokpitu kosmicznego statku przedstawiciela obcej rasy. Po zwiastunie widać, że szykuje się istna uczta dla zmysłów w postaci bombardowania gracza rozbłyskami i wybuchami najróżniejszych kolorów. Koszmar epileptyka, ale ja to kupuję zwłaszczappo cudownym Rez HD) i tytuł ląduje na celowniku.

Espire 1: VR Operative zapowiada się na konkretny kawałek kodu, gdzie wcielimy się w rolę wyspecjalizowanego agenta. Ciche eliminowanie przeciwników, skradanie i wspinanie po elementach otoczenia, czy korzystanie z pomysłowych gadżetów. Wszystko wygląda na intuicyjne i przemyślane, zobaczymy, jak wypadnie w praktyce.

After the Fall to z kolei FPS z zombiakami od twórców Arizona Sunshine. Możemy liczyć na intensywne sesje w coopie dla 4 graczy. Drużyna wrzucona do wirtualnego środowiska desperacko stara się przeżyć, odpierając falę nacierających żywych trupów.

Na koniec Space Channel 5 VR: Kinda Funky News Flash, czyli powrót muzycznej serii Segi i jednej z najpopularniejszych gier Dreamcasta. Ulala wraca po dłuższej przerwie. Nie będzie to zwykły port, a zbudowana od zera odsłona z myślą o PSVR. W rozgrywce wykorzystamy ruchy ciała do omijania laserów przeciwników i poznamy nową historię.

Na finał Sony zostawiło rzecz jasna „mesjasza”. Niesamowicie wyczekiwaną kontynuację jednego z największych sukcesów branży ery PlayStation 3. The Last of Us: Part 2 doczekało się w końcu pożądanej daty premiery ustalonej na 21 lutego 2020 roku. Twórcy przygotowali także prezentację brutalnego zwiastuna stworzonego z montażu przerywników filmowych i wyreżyserowanych fragmentów rozgrywki. Podziwiać możemy techniczny kunszt grafików (aż strach się bać co pokaże PS5!) oraz animatorów. Otrzymaliśmy potwierdzenie motywu głównej bohaterki. Ellie wyruszy w krwawą eskapadę, aby pomścić ukochaną Dinę. Jedna scena ukazuje Ellie skrępowaną przez grupę mężczyzn, a następnie cięcie i zbliżenie na gołe plecy dziewczyny. Czyżby Naughty Dog postanowiło poruszyć temat gwałtu? Oby — niech szokują jak najbardziej! Materiał pokazuje w główniej mierze spokojną eksplorację, czyli standardowy element filmowych exów Sony — trzymaj wychylony analog i podziwiaj widoczki. Nie brakuje też krwawych starć i wykończeń. Wróciła również nieobecna dotąd gwiazda w postaci Joela. Obecność podstarzałego towarzysza została niezwykle ciepło przyjęta przez graczy, a sama Ellie zareagowała zaskoczeniem. Utwierdzam się w teorii spiskowej, że jego postać to tylko omamy, z którymi dziewczyna rozmawia. Najwięksi maniacy na pewno ucieszą się z zawartości edycji kolekcjonerskich, które Sony również ujawniło. Początek przyszłego roku zapowiada się wyjątkowo gorąco i obficie!

Pojawiło się także Call of Duty: Modern Warfare ze zwiastunem fabularnym, ale gra kompletnie mnie nie interesuje (wybaczcie!). Warto też napomknąć o świetnie wyglądającym Afterparty od twórców Oxenfree, nowej grze wydawanej przez Techland – Arise, a także premierze Civilization VI na PS4 (wraz z dodatkami).

Jak oceniacie State of Play i na co najbardziej czekacie?

1 odpowiedź »

  1. Niby wszystko fajnie, ale mnie brakuje publiki. Brakuje mi tego efektu WOW! Jak wyszedł Joel to mimochodem złapałem się na tym, że czekam na okrzyki radości i najazd na publikę jak komentują jego obecność w grze. Ofkorz nie chodzi mi o te debilne reakcje z ostatniego E3 gdzie wynajęci klakierzy spuszczali się nad każdą pierdołą. Umiar wskazany.

    Ja najbardziej czekam na… Civke :v No i ciekawie zapowiadają się niektóre gry na VR.
    CoD mnie nie interere, bo to CoD,
    Medievil mnie nie interere, bo nie grałem w oryginał i nie mam sentymentu, ale wbrew temu co pisałeś po demku może zdecyduję się na zakup na pierwszej promce,
    Wattam przemilczę,
    Humanity to imho nowoczesne lemingi (doprowadź stadko do drzwi),
    TLOU II imho za bardzo gloryfikuje brutalność. W jedynkę nie grałem, ale chciałbym. Dwójka zupełnie mnie nie kręci.

    Także tak… Jednak trochę tęsknię za normalną konferencją z żywymi ludźmi i tym dreszczykiem emocji na który czekało się cały rok ;(

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s