Concrete Genie recenzja gryRecenzje

Concrete Genie (PS4) – recenzja gry

Concrete Genie przedstawia losy chłopca o imieniu Ash. Nasz bohater każdą wolną chwilę spędza, przesiadując w opuszczonym miasteczku Denska, rysując w swym notatniku. Monotonne życie bohatera ulega zmianie, gdy banda młodocianych łobuzów niszczy jego notatnik i zamyka go w kolejce linowej. Po opuszczeniu pojazdu Ash trafia do tajemniczej latarni, w której spotyka dziwnego duszka. Nowo poznany towarzysz wręcza chłopcu magiczny pędzel i prosi o pomoc w odnowieniu zniszczonego przez kataklizm miasteczka. Tak oto zaczyna się ta pełna emocji, trwająca około siedmiu godzin przygoda.

Concrete Genie_20191009235922.jpg

Na pierwszy rzut oka najnowsza produkcja Pixel Opus przypomina typowe gry platformowe. Nic bardziej mylnego, gdyż pomimo skakania i zbierania znajdziek nie uświadczycie tu żadnych innych podobieństw. Jeśli szukacie czegoś w stylu staroszkolnych platformówek, to możecie się zawieść. Concrete Genie to bardziej coś w stylu Podróży, czy Flower, gdzie najważniejszym aspektem gry są towarzyszące jej doznania. We Flower ożywialiśmy martwe kwiaty na pustych polach, przez co opustoszałe tereny wracały do życia. Produkcja bazuje na bardzo podobnym schemacie. Zwiedzając miasteczko Denska, malujemy ściany budynków, powoli przywracając życie w dzielnicach miasta.

Concrete Genie to gra, w której udekorujecie sporo ścian. Początkowo malowanie magicznym pędzlem nie było dla mnie wygodne. Sterowanie żyroskopem i malowanie jednocześnie nie należy do najłatwiejszych czynności. Wymaga to odpowiedniej wprawy i nie martwcie się, jeśli początkowo będziecie mieli z tym lekkie problemy. Po pewnym czasie zacząłem się do tego przyzwyczajać, ale mimo wszystko nigdy nie czułem, że mam stuprocentową kontrolę nad swoim pędzlem. Niby jest opcja sterowania prawym analogiem podczas malowania, ale po kilku godzinach testowania żyroskopu ciężko było mi się przestawić na nowe sterowanie. Jeśli nie znosicie żyroskopu w grach, to zmiana sterowania będzie nieunikniona. Gra posiada także osobny tryb malowania w VR przy użyciu kontrolerów PS Move. Do dyspozycji dano nam kilka lokacji, które możemy dowolnie udekorować. Ciekawy dodatek, który zmotywuje do zakupu gry tylko nielicznych.

Główny bohater oprócz malowania potrafi także skakać i wspinać się na większość murków i barierek znajdujących się w miasteczku. System jest wyjątkowo prosty w użyciu i bliżej mu do Uncharted niż rasowych platformerów. Zwiedzanie miasteczka jest niezwykle istotne, gdyż musimy odnaleźć porozrzucane kartki z notatnika Asha. Każda nowa kartka dodaje nowy element do rysowania. Rośliny, ogniska, czy też nowe duszki to jedne z wielu rzeczy, jakie przyjdzie nam malować na ścianach. Na szczególną uwagę zasługują duszki, z którymi wielokrotnie wchodzimy w interakcję i są one kluczowe do pokonania wielu przeszkód stojących nam na drodze.

Jak już wcześniej ostrzegałem, Concrete Genie nie jest grą bazująca na dynamicznej rozgrywce. Fakt, pod koniec gry dostajemy do dyspozycji bardzo prosty system walki, jednak przez większość podróży nie uświadczymy tutaj dynamiki znanej z platformówek pokroju Spyro, czy Ratchet & Clank. To emocjonalna opowieść o chłopcu starającym się odbudować zniszczone miasto. To także historia chłopca nękanego przez okolicznych łobuzów. Twórcy świetnie wdrożyli tu kłopotliwą tematykę znęcania się nad innymi. Sposób, w jaki młodociane łobuzy dokuczają Ashowi, wielokrotnie sprawił, że poczułem się niezręcznie. Sielankowy klimat malowania obrazów i interakcji z duszkami, przeplatany jest przytłaczającymi momentami. Oddziaływanie na emocje gracza to niewątpliwie jeden z najlepszych elementów tej produkcji.

Będąc przy zaletach ciężko nie wspomnieć o rewelacyjnej oprawie wizualnej. Pomimo niskiego budżetu studio Pixel Opus stworzyło jedną z najbardziej imponujących graficznie produkcji na PS4. Kolory wylewają się z ekranu, a rysunki tętnią życiem, przypominając neony wielkich metropolii. Na myśl przychodzi świetne wizualnie inFamous: Second Son i moc neonu. Ścieżka dźwiękowa jest dobra, chociaż nie ma tu kawałków, które wyjątkowo wpadałyby w ucho. Zdecydowanie większe wrażenie robią odgłosy wydawane przez dżiny, które ”ożywiamy” w grze. Różne gatunki dżinów dysponują innymi głosami, a wydawane przez nie dźwięki świetnie ukazują ich samopoczucie. Gra posiada także pełny polski dubbing, który przez większość czasu wypada dobrze. Jedyne co nie do końca pasuje to głos postaci Asha. Nie ma tragedii, choć myślę, że aktor pasowałby bardziej do roli łobuza niż cichego chłopaka.

Concrete Genie to pierwsza tak duża gra małego studia Pixel Opus i nie ustrzegła się drobnych problemów. Jednym z nich jest dość nijaki system walki pojawiający się pod koniec gry. W pewnym sensie cieszę się, że jest go tak mało, gdyż na dłuższą metę mógłby być męczący. Jest to jeden z elementów, bez których gra nie straciłaby na jakości.

Concrete Genie_20191010000506

Gra ekipy Pixel Opus to tak jak wymienione wcześniej — Podróż i Flower, gra, która nie każdemu przypadnie do gustu. Jeśli jednak szukacie czegoś, co będzie świetną odskocznią od dużych tytułów i nie przeszkadza wam tego typu styl rozgrywki, to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wam dobrej zabawy z tym tytułem. Może tak jak ja zatracicie się w świetnym klimacie miasteczka Denska, goniąc za utraconymi kartkami notatnika, malując ściany budynków i zaprzyjaźniając się z całą bandą uroczych duszków! Cieszę się, że Sony nie boi się podejmować ryzyka i finansuje tego typu niszowe produkcje.

1 odpowiedź »

Odpowiedz na gipsi Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s