Recenzje

Death Mark (PS4) – recenzja gry

Death Mark to pierwsza gra z horrorowej serii Spirit Hunter, tworzonej przez japońskie studio Expierience Inc. Gry gatunku Visual Novel często bazują na oklepanym schemacie – dużo czytania i sporadycznie podejmowane wybory wpływające na rozgrywkę. Wcześniejsze doświadczenie twórców z gatunkiem dugeon crawler sprawiło, że otrzymaliśmy tutaj ciekawą mieszankę. Mechanika została lekko przemodelowana, dzięki czemu gra oferuje sporo ciekawych rozwiązań. Duża ilość eksploracji i zbieractwa sprawia, że Death Mark momentami bliżej przygodówce niż typowej grze Visual Novel. Nie wszystkie rozwiązania zostały jednak perfekcyjnie zaimplementowane, ale o tym za chwilę.

Death Mark_20191017211449

Death Mark opowiada historię mężczyzny, naznaczonego „znamieniem śmierci’’. Postępująca amnezja sprawia, że bohater nie wie, jak znalazł się w tej dziwnej sytuacji. W trakcie swej przygody spotyka on innych ludzi dotkniętych tą samą klątwą i jak się wkrótce okazuje, ma ona związek z upiorami nawiedzającymi okoliczne tereny. Założenie jest proste – jeśli w określonym czasie nie wypędzi się ducha, to bohater posiadający znamię umrze. Zdesperowany bohater wyrusza w podróż, która przetestuje spryt i nerwy każdego gracza!

Jak już wspomniałem wcześniej, Death Mark to gra Visual Novel w horrorowym sosie. Twórcom świetnie udało się oddać niepokojącą atmosferę towarzyszącą zwiedzaniu nawiedzonych miejsc. Co chwilę słychać jakiś szelest, skrzypienie, czy wycie. Jeśli lubicie uczucie niepokoju i stresu to w Death Mark poczujecie się jak u siebie. Sporadycznie pojawiają się tutaj znane z horrorów „jump scares’’. Nie ma ich przesadnie dużo, chociaż trzeba mieć się na baczności, gdyż twórcy potrafią zaskoczyć nas nie tylko przy otwieraniu szafek i drzwi, ale także przy nacelowaniu na pozornie puste przestrzenie!

W Death Mark, wzorem gier z gatunku dungeon crawler, przyjdzie nam zwiedzać lokacje, konstrukcją przypominające labirynty. Gra wymaga od nas znalezienia przydatnych przedmiotów, których użyjemy w walce z upiorami, czy też w dostaniu się do niedostępnych wcześniej miejsc. Jest to ciekawy element, wprowadzający odrobinę świeżości w często monotonnym gatunku Visual Novel. Nie obyło się jednak bez drobnych problemów. Sporo lokacji wygląda bardzo podobnie do siebie i momentami błądzimy niczym we wspomnianym wcześniej labiryncie. Oznaczenie naszej postaci na mini mapce znajdującej się w rogu ekranu, także częściej wprowadza w zakłopotanie, niż pomaga. Nie jest to jakiś ogromny problem, ale kilkukrotnie zdarzyło mi się zgubić w stosunkowo małej lokacji.

Pod koniec każdej lokacji przyjdzie nam zmierzyć się z duchem nawiedzającym to miejsce w pojedynku przypominającym turowe gry jRPG. Przedmioty znalezione podczas zwiedzania lokacji, będą kluczowe do pokonania maszkary i to od nas zależeć będzie, czy uratujemy upiora, czy też go zniszczymy. Każdy z wyborów ma inne konsekwencje, źle podjęta decyzja może spowodować śmierć naszych towarzyszy i w rezultacie gorsze zakończenie danego rozdziału. Każda zła decyzja motywowała mnie do załadowania wcześniejszego stanu gry, aby sprawdzić, czy można odmienić los naszej ekipy.

Death Mark_20191017041955.jpg

Pomimo tego, że gra ma ciekawe postacie i fabułę to często denerwuje powtarzającym się schematem rozgrywki. Całość wygląda w ten sposób: Idź do nawiedzonego miejsca, znajdź tam nowego kompana i wróć z nim do bazy wypadowej, gdzie będziecie dyskutować o tym, co już wiesz. Tego typu schemat pojawia się praktycznie co rozdział i momentami odnosiłem wrażenie, że twórcy traktują mnie jak dzieciaka mającego problemy z pamięcią, czy też koncentracją. Na całe szczęście z pomocą przychodzi opcja szybszego przewijania tekstu, dzięki czemu możemy pominąć kwestie, które już znamy. Mimo wszystko, wracanie do bazy wypadowej, potrafi wybić z rytmu i psuje ogólny odbiór gry.

Graficznie produkcja prezentuje nierówny poziom. Często oglądamy rewelacyjne, wysokiej jakości szkice, by po chwili trafić na postać narysowaną kreską ze średniej jakości mangi. Bossowie także wyglądają dziwnie. Trójwymiarowe, często karykaturalne modele postawione są na tle dwuwymiarowego ręcznie rysowanego otoczenia. Nie jestem w pełni przekonany do tego zabiegu. Często odnosiłem wrażenie, że twórcy niepotrzebnie wymieszali tu kilka stylów graficznych.

Możliwe, że spowodowane jest to niskim budżetem produkcji, jednak nie zmienia to faktu, że niektóre rysunki odstają jakościowo od reszty. Pod względem udźwiękowienia, produkcja prezentuje zadowalający poziom. Złowrogie dźwięki i niepokojąca muzyka budują świetny klimat.

Gra nie posiada żadnego dubbingu i tu wkrada się kolejny problem. Podczas prowadzenia dialogu w samochodzie, nie wyświetla nam się zdjęcie rozmówcy, ani podpis, kto do nas w danym momencie mówi. Jest to szczególnie problematyczne, gdy jedziemy z trzema innymi pasażerami i tylko czcionka naszej wypowiedzi ma inny kolor, a resztę wypowiedzi musimy sami rozszyfrować.

Death Mark_20191017195250

Death Mark nie będzie najlepszą „czytanką’’ w jaką zagracie. Myślę, że mimo wszystko jest to tytuł godny polecenia fanom horrorowych nowelek. Solidna fabuła i świetny klimat wynagrodzą wam problemy tego tytułu. Polecam poczekać na jakąś konkretną przecenę, a na pewno się nie zawiedziecie. Pomimo jej mankamentów, z chęcią ogram kiedyś kontynuację Spirit Hunter: NG, która niedawno pojawiła się na PS4 i PC.

2 odpowiedzi »

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s