Recenzje

Earth Defense Force: Iron Rain (PC) – recenzja gry

Gdy recenzowałem Earth Defense Force: Iron Rain na PlayStation 4 kilka miesięcy temu, z wielką ciekawością podchodziłem do pomysłu odpowiedzialnego za tą odsłonę Yuke’s. Studio tworzące do tej pory w większości gry z serii WWE 2K (z czym pożegnali się kilka miesięcy temu) otrzymało, jak to mówią w niektórych kręgach, bojowe zadanie, od D3 – tchnąć nowego ducha w serię Earth Defense Force. Równolegle ze studiem Sandlot, które zabrało się za pełnoprawną kontynuację, tworzone było więc Iron Rain. Pomysł deweloperów był prosty – zająć się częścią krytyki płynącej z zachodniego świata. Postawiono więc na nowy silnik (Unreal Engine 4), znacząco ograniczono grind na rzecz metodycznego odblokowania sprzętu, zamieniono też szczątkową (na wskroś japońską tak przy okazji) historię na nieco poważniejszą, z wyraźnie zarysowanymi bohaterami.

20191030100413_1

Wyszło tak sobie. Co prawda trzon rozgrywki, czyli strzelanie do gigantycznych robali i robotów się nie zmienił, ale gdzieś uleciał ten niepoważny klimat, który pozwolił na całość patrzeć z przymrużeniem oka. Lepsza grafika jest przyjemniejsza w odbiorze, ale to pociągnęło za sobą zmniejszenie liczby obecnych w danym momencie przeciwników, przez co potyczki są w mniejszej skali.  Zróżnicowano to starciami z rebeliantami i nieco poważniejszą w porównaniu do piątki końcówką, ale całość kończy się tak szybko (niecałe 10 godzin gry), że nawet nie zdążymy nacieszyć się poważniejszą historią. Tyle dobrze, że scenarzyści Yuke’s się nieco przyłożyli i patrząc przez palce, mogę nawet uznać, że nie jest źle.

Nowości? Poza wspomnianym wcześniej zmienionym systemem zbierania broni (wyleciało ulepszanie za pomocą grindu), dodano też nową klasę pancerza, która pozwala nam dosiadać robale i korzystać z nich na polu walki. Co jeszcze? System Overdrive, który po odpaleniu zwiększa szybkość ruchu, siłę ognia i jego częstotliwość, a przy okazji skraca czas przeładowania. Przydatne jest więc w teorii, gdy atakuje nas duża grupa przeciwników. Sęk w tym, że takich sytuacji jest po prostu niewiele, więc Overdrive często się po prostu marnuje.

Ogółem o samej grze w swojej recenzji wersji na PS4 napisałem tak:

Earth Defense Force: Iron Rain okazało się lepsze, niż się spodziewałem, ale nie tak dobre, jak pełnoprawna odsłona, która debiutowała pod koniec zeszłego roku. Jeśli więc się wahacie, wybór może być jeden. Na Iron Rain polecę się zdecydować tym, którzy mają zaliczoną każdą odsłona i szukają, choć drobnego powiewu świeżości.

Wybaczcie cytowanie samego siebie, ale chciałbym przejść do sedna tego tekstu – jak wypadł PC-towy port Earth Defense Force: Iron Rain?

W okolicach premiery – fatalnie. Gra miała gdzieś nasze ustawienia i odpalała się po japońsku. Jeśli udało nam się przeklikać menu, by zmienić język, to i tak musieliśmy to powtarzać za każdym uruchomieniem gry. Co jeszcze? Obraz renderowany był wyłącznie w 75% wybranej rozdzielczości, a ta maksymalnie mogła być ustawiona (nadal może) na 1080p. Pomijam już skopane wsparcie dla myszki, bo akurat od początku grałem na DualShocku 4, ale i o tym trzeba wspomnieć.

Kilka dni temu deweloper wypuścił łatkę poprawiającą wsparcie myszki, problemy z językiem oraz renderowaniem obrazu. Niestety, nadal nie pojawiła się opcja ustawienia rozdzielczości wyższej niż 1080p, podobnie jak zdjęcia limitu 60 klatek na sekundę. Na szczęście PC-ty są PC-tami i dzięki małemu narzędziu pozwalającemu z konsoli modyfikować gry działające na UE4 udało się większość problemów załatać samemu. Parę poleceń wklepanych w komendę i od razu miałem FOV ustawione na 95 i rozdzielczość renderowania wewnętrznie ustawioną na 4K. Z tym gra sobie radziła i działała bez problemu w 60 FPS na moim PC. Choć nie ukrywam, że zapas mocy mam konkretny (i9 9900k, RTX 2070 Super, 32 GB RAM, SSD na gry).

20191030183025_1.jpg

Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi, zabawa z PC-towym Earth Defense Force: Iron Rain była przyjemniejsza niż na PlayStation 4. Mimo problemów, z którymi musiałem sobie radzić. Gra wygląda zaskakująco dobrze i nie gubi przesadnie klatek. Choć zdarzyły się ze dwa momenty, gdzie nawet mój sprzęt dostał konkretnej zadyszki i płynność zaryła o glebę. Jeśli jednak mielibyście wybierać, to kierujcie swoje kroki w kierunku Earth Defense Force 5, które jest po prostu lepszą grą.

Plusy:

  • Prosta i wciągająca rozgrywka
  • Po odrobinie grzebania wygląda dosyć dobrze
  • Sensowny system rozwoju postaci

Minusy:

  • Niewielkie możliwości konfiguracji gry
  • Czas potrzebny na ukończenie kampanii

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s