Recenzje

Shenmue 3 (PS4) – recenzja gry

Dawno nie recenzowałem gry, która wywołała u mnie tak skrajne emocje. Ilość serca, jaką twórcy włożyli w produkcję Shenmue 3, jest wprost proporcjonalna do ich nieudolności w okiełznaniu wielu technicznych aspektów. Pomimo problemów, najnowsza gra Yu Suzukiego, ma w sobie coś, co nie pozwoliło mi się od niej oderwać.

Bycie fanem serii Shenmue nie należy do najłatwiejszych zadań. Na trzecią część przygód Ryo Hazukiego, przyszło nam czekać aż 18 lat! Po klapie finansowej Shenmue II SEGA przez lata ignorowała wszelkie próby wskrzeszenia serii i skoncentrowała się na produkcji serii Yakuza, będącej swoistą ewolucją serii Shenmue. Po latach, dzięki modnym „społecznościowym finansowaniom”, fani wzięli sprawy w swoje ręce i niemożliwe, stało się faktem. Gra, która nie miała wcześniej prawa bytu, wyszła na PS4 i PC, potwierdzając tym samym, że nie ma na tym świecie rzeczy niemożliwych.

Shenmue III_20191120170343

Przez ostatnie osiemnaście lat technologia znacząco się rozwinęła, a najnowsza produkcja Yu Suzukiego pod wieloma względami ciągle stoi w miejscu. Po odpaleniu gry wita nas żywcem wyjęte z ery Dreamcasta menu główne. Od początku więc produkcja pokazuje, że najważniejsi są starzy, nieliczni już fani serii.

W lewym dolnym rogu ekranu znajduje się mapa, której w żaden sposób nie można powiększyć. Jest to szczególnie dziwne, gdyż panel dotykowy, nie został do niczego wykorzystany. To samo tyczy się przycisku Options, który służy tylko do pomijania, niektórych sekwencji. Studio Ys.Net uznało, że ukrycie menu pod przyciskiem R1 będzie lepszym wyborem. Można wszystko zrzucić na karb tego, że to produkcja stworzona tylko dla zagorzałych fanów, jednak przydałoby się lepiej przywitać nowych nabywców.

Niezmienione zostały także główne założenia gry. Jako Ryo Hazuki, zwiedzamy lokacje, szukając w tym samym czasie różnorakich poszlak, rozmawiając z mieszkańcami i sporadycznie walcząc z oprychami. Duża ilość rozmów i powracania w te same miejsca, sprawia, że jest to swoisty symulator „chłopca na posyłki’’. Jeśli tego typu rozgrywka was frustruje, to Shenmue 3 nie będzie grą dla was. Na pozór monotonny schemat rozgrywki potrafi jednak mocno wciągnąć. Zbieranie i sprzedawanie ziół, ćwiczenie w dojo, aby móc stawić czoła oprychom, czy też wiele innych aktywności pobocznych, sprawiły, że nie nudziłem się ani przez chwilę.

Warto poruszyć element ćwiczenia w dojo, który mocno przypomina nabijanie poziomów ze starych gier jRPG. Nie możecie pokonać bossa stojącego wam na drodze? Podnieście swój „poziom” ćwicząc. Na pierwszy rzut oka, mozolna czynność, a w rzeczywistości uzależniająca mechanika, która sprawia, że chcemy być coraz mocniejsi.

Sam proces nauki i poznawania ciosów jest świetny i wciągający. Tego samego nie mogę powiedzieć za to o walce z przeciwnikami, która jest dużym krokiem w tył. Twórcy zrezygnowali z systemu walki wzorowanego na serii Virtua Fighter i tym razem otrzymaliśmy system, sprowadzający się do kapuściarskiego klepania tego samego ciosu. Dodajmy do tego, animacje postaci, która potrafi zawstydzić najstarsze Yakuzy i otrzymujemy tutaj nie lada potworka. Jeśli uważacie, że system walki w poprzednich częściach był słaby, to bądźcie gotowi, na to, że w tej, jest jeszcze sztywniej, a sama walka przebiega zdecydowanie bardziej chaotycznie.

Shenmue III_20191120212439.jpg

Jednym z największych problemów poprzedniczek był na początku brak przyśpieszania czasu, a później gdy opcja się pojawiła – jej implementacja. Wielokrotnie „całowaliśmy klamki’’, dowiadując się, że musimy wrócić później. Tym razem twórcy poszli po rozum do głowy i dodali opcje automatycznego przyspieszania czasu, która po prostu działa tak, jak powinna. Dzięki temu nie musimy stać jak idioci i czekać, aż nasz rozmówca raczy nas przyjąć. Jednym przyciskiem możemy zatwierdzić przeskok w czasie i przenieść się w miejsce spotkania. Pozornie mała rzecz, a sprawia, że w Shenmue 3 gra się zdecydowanie przyjemniej niż w poprzedniczki. Sporej zmianie uległy także sekwencje „quick time event”, których w Shenmue II było naprawdę zbyt wiele. Tym razem sekwencje pojawiają się ze zdecydowanie mniejszą częstotliwością, a także są o wiele bardziej wygodne w użyciu. Kiedyś po błędnym wciśnięciu przycisku, musieliśmy powtarzać całą walkę z bossem lub długą sekwencję pościgu. Tym razem, twórcy dodali punkty kontrolne, pozwalające powtarzać nieudane sekwencje.

Zmianie uległa także mapa świata. Dostępne lokacje przemierzamy, bez jakichkolwiek ekranów ładowania. Poprzedniczki posiadały ekrany ładowania, po wyjściu z każdej dzielnicy, a teraz wchodzenie do sklepów, czy innych rejonów nie posiada, żadnych spowalniaczy.

Pomimo (w większości) przyjemnej rozgrywki, Shenmue 3 nie ustrzegło się niepotrzebnego wydłużania czasu gry. W dwóch momentach głównego wątku fabularnego jesteśmy zmuszeni do kupienia przedmiotów za odpowiednio: 2000 i 5000 juanów. Nie było to dla mnie dużym problemem, gdyż spędziłem sporo czasu w kasynie i na zbieraniu ziół, jednak czuję, że sporo osób może poczuć frustracje, związaną z przymusowym „nabijaniem kasy”. Gra sama w sobie, nie jest krótka i zabieg ten uważam za całkowicie niepotrzebny.

Oprawa graficzna w Shenmue 3 to kolejny element wywołujący skrajne emocje. Orientalne lokacje wielokrotnie sprawiały, że przystawałem i podziwiałem widoki. Problem pojawia się, gdy natrafimy na mieszkańców wioski. „Twarze, które pokocha tylko matka”, to bardzo delikatne określenie tego, jak wyglądają postacie poboczne w Shenmue 3. Karykaturalne facjaty wydają się dziwnym wyborem i są sporą zmianą względem poprzedniczek, które stawiały na bardziej realistyczne proporcje twarzy.

Shenmue III_20191120220903

Kolejnym problemem gry jest odblokowany framerate. Animacja często „skacze” na PS4 Pro w zakresie 30 do 60 klatek na sekundę, co przy szybkich obrotach kamery potrafi przyprawić o mdłości. Myślę, że opcja zablokowania animacji na 30 klatkach, rozwiązałaby ten problem. Niestety, na ten moment gra takiej możliwości jest pozbawiona i nie zapowiada się, by coś miało się zmienić w tym aspekcie.

Pomimo sporej ilości problemów i budżetowych rozwiązań, nie uważam czas poświęcony Shenmue 3 za zmarnowany. Na pozór monotonny schemat rozgrywki sprawił, że nie potrafiłem się od niej oderwać. Jeśli jesteście fanami serii, to szybko przymkniecie oko na większość problemów. Jeśli jednak należycie do grupy ludzi, którzy nad nostalgię i pewne schematy stawiają wizualne doznania, to nie macie tutaj czego szukać. Sporo rozwiązań pamięta jeszcze czasy Dreamcasta i jestem pewien, że wielu z was nie będzie w stanie tego przełknąć. Mimo wszystko, jeśli chcecie w Shenmue 3 zagrać, to poczekajcie na pierwsze obniżki ceny.

Plusy

  • Klimat
  • Dwie sporej wielkości lokacje
  • Dodanie opcji „time skip’’
  • Sekwencje QTE, które w końcu działają tak, jak należy

Minusy

  • System walki
  • Twarze postaci pobocznych
  • Sztuczne wydłużanie czasu gry
  • Skoki animacji

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s